HT044. Title Elise - List do nieznajomej, Harlequin Temptation
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
ELISE TITLE
LISTY DO NIEZNAJOMEJ
Prolog
San Francisco, 5 maja
Drogi Greg!
Czy pamiętasz, Ŝe właśnie dziś obchodzimy mały ju-
bileusz? WciąŜ nie mogę uwierzyć, Ŝe korespondujemy ze
sobą juŜ pięć miesięcy. Wiesz chyba, ile te listy znaczą dla
mnie.
Pomyśl tylko! Wtedy przed pół rokiem, kiedy wybrałam
jako temat pracy dyplomowej projekt wieŜowca i przeczy-
tałam w fachowym czasopiśmie o tym wspaniałym drapaczu
chmur, który Ty zaprojektowałeś, nie śniłam nawet, Ŝe
odpiszesz na mój list, wysłany do Nowego Jorku. Prosiłam w
nim o informacje o Twoim projekcie.
Dzisiaj oddano mi moją pracę dyplomową. Dostałam
ocenę celującą. To dzięki Tobie. Pomocne okazały się nie
tylko fachowe wskazówki architekta. Ty przede wszystkim
dodałeś mi wiary we własne siły. Gdybyś nie powtarzał stale
w listach, Ŝe mój projekt jest dobry, na pewno nie
wytrwałabym do końca.
Jesteś doprawdy niezwykłym facetem, Gregu Hollis.
Dwudziestotrzyletni męŜczyźni raczej nie zawracają sobie
głowy pisaniem listów do maturzystek. Myślę czasem, ze
wyobraŜasz mnie sobie jako samotne wystraszone dziew-
czątko i dlatego odpowiadasz na moje listy. Kiedy więc w
ostatnim liście nazwałeś mnie osobą dojrzałą i spostrze-
gawczą, naprawdę poczułam się wspaniale. Dodałeś, ze
potrafisz mnie zrozumieć, bo sam bywałeś w podobnej sy-
tuacji. Trudno mi właściwie uwierzyć, Ŝe kiedykolwiek mo-
głeś być samotny, ale chyba dlatego właśnie nasza kore-
spondencyjna przyjaźń stała się dla mnie czymś tak szcze-
gólnym.
Wczoraj dostałam zdjęcia dyplomowe i nawet chciałam
Ci jedno wysłać, ale były strasznie pogniecione. A poza tym,
zaczyna mi się podobać myśl o zachowaniu tajemnicy
naszego wyglądu. A jeśli nie spodoba Ci się moja twarz?
Wiem, co na to odpowiesz. Przyjaciele nie zwracają uwagi
na swój wygląd. To prawda. Wydaje mi się nawet, Ŝe wiem,
jak wyglądasz. Pewien obraz Twojej osoby znalazłam w li-
stach, które do mnie juŜ napisałeś.
Greg, czy nie byłoby wspaniale, gdybyśmy pisywali do
siebie do końca Ŝycia? Nigdy nie spotykając się, nie
rozmawiając przez telefon i nie wiedząc, jak wyglądamy.
AŜ się zarumieniłam na samą myśl o tym. A kiedy czuję
się nieswojo, zaczyna mi drŜeć nos, a w szczególnie kłopot-
liwych sytuacjach dostaję napadów czkawki. Nie mam chu-
steczki pod ręką i muszę po nią pobiec na górę... I po
szklankę wody... I dlatego muszę kończyć.
Twoja bardzo bliska przyjaciółka Alex
Nowy Jork, 14 czerwca
Droga Alex!
Nie mogę uwierzyć, Ŝe mija juŜ dziewięć lat, odkąd
zaczęliśmy do siebie pisywać. W tym czasie udało się nam
wspólnie rozwiązać wiele problemów. Wiesz, Ŝe bardzo cenię
sobie naszą przyjaźń. Ale dosyć juŜ tych wzniosłych słów...
Staram się zrozumieć, dlaczego zerwałaś z Samem po
czterech latach znajomości. Do czego to prowadzi, Alex?
Zupełnie niepotrzebnie starasz się uŜywać zwrotów znanych
z ksiąŜek psychologicznych: mam kłopoty z wchodzeniem w
związki międzyludzkie. I nie odwracaj kota ogonem
twierdząc, Ŝe mnie teŜ ten problem dotyczy. Ja przynajmniej
raz zaryzykowałem i spróbowałem małŜeństwa. Pomińmy ten
epizod milczeniem. Nie czuję goryczy z powodu rozstania z
Liz. Od naszego rozwodu upłynęły juŜ dwa lata.
W porządku, masz trochę racji. Wspomnienia wciąŜ
sprawiają mi ból. Roba Holdena uwaŜałem za prawdziwego
przyjaciela. Nie spodziewałem się, Ŝe właśnie on ucieknie z
moją Ŝoną. MoŜe byłem głupi wierząc, Ŝe Ŝony są wierniejsze
niŜ przyjaciele.
Jesteś naprawdę niepowtarzalna, Alex. Tylko Tobie ufam.
Nie wspominałem Ci o tym, Ŝe w ciągu tych minionych
dziewięciu lat parę razy Twoje listy ratowały mnie od
depresji. Dajesz mi czasem niezły wycisk, ale zapewniam cię,
Ŝe nie chcę, abyś była inna.
Sprawy z Meg układają się juŜ lepiej. WciąŜ mam ochotę
zaryzykować. Wiem, co sobie pomyślisz. Meg jest tak po-
chłonięta swoją karierą modelki, Ŝe ledwie mnie zauwaŜa.
No cóŜ, nikt nie jest doskonały. Nie zamierzam poświęcić się
wyłącznie pracy. Chciałbym ułoŜyć sobie wreszcie moje
Ŝycie osobiste. Nie bój się. Tym razem postaram się nie
utonąć.
A mówiąc powaŜnie, Alex. Ja potrzebuję pracy. Teraz
chciałbym zająć się renowacją starych budowli. Wiesz, z
jakim szacunkiem traktuję przeszłość. Są rzeczy warte
ocalenia, których jednak nie wolno zmieniać. Tak jak naszej
przyjaźni.
Bywają chwile, gdy czuję pokusę, by podnieść słuchawkę i
zadzwonić do Ciebie. To juŜ dziewięć lat -a ja nawet nie
znam Twego głosu. Zdaję sobie sprawę, Ŝe nikt w to nie
uwierzy: dwoje ludzi przez tyle lat pisuje do siebie i nigdy się
nie poznało. Kiedy dawno temu zawarliśmy ten nasz pakt,
uwaŜałem go za nieco zwariowany. Dzięki temu jednak
mogliśmy być wobec siebie absolutnie szczerzy i otwarci.
Oboje wiemy, Ŝe nasz związek jest czymś szczególnym i
niezwykłym. I dopóki Ŝadne z nas nie złamie reguł gry,
dopóty będziemy co jakiś czas pisywać do siebie i in-
formować się o swoich wnukach i naszej starości.
Słuchaj, Sam chyba jednak nie pasował do Ciebie. Za-
sługujesz na kogoś specjalnego. Masz w sobie tyle czułości,
dobroci i miłości. Po prostu musisz trafić na odpowiednie-
go faceta.
Powiesz pewnie, Ŝe mówię jak Twoja matka. Pamiętaj
tylko o jednym, Alex: matka nigdy Cię nie rozumiała. Ja
natomiast znam Cię jak wielokrotnie czytaną ksiąŜkę. I za-
cytuję to, co mówi pewna znajoma nastolatka: podoba mi
się to, co czytam. Serdecznie pozdrawiam.
Greg.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl chiara76.opx.pl
ELISE TITLE
LISTY DO NIEZNAJOMEJ
Prolog
San Francisco, 5 maja
Drogi Greg!
Czy pamiętasz, Ŝe właśnie dziś obchodzimy mały ju-
bileusz? WciąŜ nie mogę uwierzyć, Ŝe korespondujemy ze
sobą juŜ pięć miesięcy. Wiesz chyba, ile te listy znaczą dla
mnie.
Pomyśl tylko! Wtedy przed pół rokiem, kiedy wybrałam
jako temat pracy dyplomowej projekt wieŜowca i przeczy-
tałam w fachowym czasopiśmie o tym wspaniałym drapaczu
chmur, który Ty zaprojektowałeś, nie śniłam nawet, Ŝe
odpiszesz na mój list, wysłany do Nowego Jorku. Prosiłam w
nim o informacje o Twoim projekcie.
Dzisiaj oddano mi moją pracę dyplomową. Dostałam
ocenę celującą. To dzięki Tobie. Pomocne okazały się nie
tylko fachowe wskazówki architekta. Ty przede wszystkim
dodałeś mi wiary we własne siły. Gdybyś nie powtarzał stale
w listach, Ŝe mój projekt jest dobry, na pewno nie
wytrwałabym do końca.
Jesteś doprawdy niezwykłym facetem, Gregu Hollis.
Dwudziestotrzyletni męŜczyźni raczej nie zawracają sobie
głowy pisaniem listów do maturzystek. Myślę czasem, ze
wyobraŜasz mnie sobie jako samotne wystraszone dziew-
czątko i dlatego odpowiadasz na moje listy. Kiedy więc w
ostatnim liście nazwałeś mnie osobą dojrzałą i spostrze-
gawczą, naprawdę poczułam się wspaniale. Dodałeś, ze
potrafisz mnie zrozumieć, bo sam bywałeś w podobnej sy-
tuacji. Trudno mi właściwie uwierzyć, Ŝe kiedykolwiek mo-
głeś być samotny, ale chyba dlatego właśnie nasza kore-
spondencyjna przyjaźń stała się dla mnie czymś tak szcze-
gólnym.
Wczoraj dostałam zdjęcia dyplomowe i nawet chciałam
Ci jedno wysłać, ale były strasznie pogniecione. A poza tym,
zaczyna mi się podobać myśl o zachowaniu tajemnicy
naszego wyglądu. A jeśli nie spodoba Ci się moja twarz?
Wiem, co na to odpowiesz. Przyjaciele nie zwracają uwagi
na swój wygląd. To prawda. Wydaje mi się nawet, Ŝe wiem,
jak wyglądasz. Pewien obraz Twojej osoby znalazłam w li-
stach, które do mnie juŜ napisałeś.
Greg, czy nie byłoby wspaniale, gdybyśmy pisywali do
siebie do końca Ŝycia? Nigdy nie spotykając się, nie
rozmawiając przez telefon i nie wiedząc, jak wyglądamy.
AŜ się zarumieniłam na samą myśl o tym. A kiedy czuję
się nieswojo, zaczyna mi drŜeć nos, a w szczególnie kłopot-
liwych sytuacjach dostaję napadów czkawki. Nie mam chu-
steczki pod ręką i muszę po nią pobiec na górę... I po
szklankę wody... I dlatego muszę kończyć.
Twoja bardzo bliska przyjaciółka Alex
Nowy Jork, 14 czerwca
Droga Alex!
Nie mogę uwierzyć, Ŝe mija juŜ dziewięć lat, odkąd
zaczęliśmy do siebie pisywać. W tym czasie udało się nam
wspólnie rozwiązać wiele problemów. Wiesz, Ŝe bardzo cenię
sobie naszą przyjaźń. Ale dosyć juŜ tych wzniosłych słów...
Staram się zrozumieć, dlaczego zerwałaś z Samem po
czterech latach znajomości. Do czego to prowadzi, Alex?
Zupełnie niepotrzebnie starasz się uŜywać zwrotów znanych
z ksiąŜek psychologicznych: mam kłopoty z wchodzeniem w
związki międzyludzkie. I nie odwracaj kota ogonem
twierdząc, Ŝe mnie teŜ ten problem dotyczy. Ja przynajmniej
raz zaryzykowałem i spróbowałem małŜeństwa. Pomińmy ten
epizod milczeniem. Nie czuję goryczy z powodu rozstania z
Liz. Od naszego rozwodu upłynęły juŜ dwa lata.
W porządku, masz trochę racji. Wspomnienia wciąŜ
sprawiają mi ból. Roba Holdena uwaŜałem za prawdziwego
przyjaciela. Nie spodziewałem się, Ŝe właśnie on ucieknie z
moją Ŝoną. MoŜe byłem głupi wierząc, Ŝe Ŝony są wierniejsze
niŜ przyjaciele.
Jesteś naprawdę niepowtarzalna, Alex. Tylko Tobie ufam.
Nie wspominałem Ci o tym, Ŝe w ciągu tych minionych
dziewięciu lat parę razy Twoje listy ratowały mnie od
depresji. Dajesz mi czasem niezły wycisk, ale zapewniam cię,
Ŝe nie chcę, abyś była inna.
Sprawy z Meg układają się juŜ lepiej. WciąŜ mam ochotę
zaryzykować. Wiem, co sobie pomyślisz. Meg jest tak po-
chłonięta swoją karierą modelki, Ŝe ledwie mnie zauwaŜa.
No cóŜ, nikt nie jest doskonały. Nie zamierzam poświęcić się
wyłącznie pracy. Chciałbym ułoŜyć sobie wreszcie moje
Ŝycie osobiste. Nie bój się. Tym razem postaram się nie
utonąć.
A mówiąc powaŜnie, Alex. Ja potrzebuję pracy. Teraz
chciałbym zająć się renowacją starych budowli. Wiesz, z
jakim szacunkiem traktuję przeszłość. Są rzeczy warte
ocalenia, których jednak nie wolno zmieniać. Tak jak naszej
przyjaźni.
Bywają chwile, gdy czuję pokusę, by podnieść słuchawkę i
zadzwonić do Ciebie. To juŜ dziewięć lat -a ja nawet nie
znam Twego głosu. Zdaję sobie sprawę, Ŝe nikt w to nie
uwierzy: dwoje ludzi przez tyle lat pisuje do siebie i nigdy się
nie poznało. Kiedy dawno temu zawarliśmy ten nasz pakt,
uwaŜałem go za nieco zwariowany. Dzięki temu jednak
mogliśmy być wobec siebie absolutnie szczerzy i otwarci.
Oboje wiemy, Ŝe nasz związek jest czymś szczególnym i
niezwykłym. I dopóki Ŝadne z nas nie złamie reguł gry,
dopóty będziemy co jakiś czas pisywać do siebie i in-
formować się o swoich wnukach i naszej starości.
Słuchaj, Sam chyba jednak nie pasował do Ciebie. Za-
sługujesz na kogoś specjalnego. Masz w sobie tyle czułości,
dobroci i miłości. Po prostu musisz trafić na odpowiednie-
go faceta.
Powiesz pewnie, Ŝe mówię jak Twoja matka. Pamiętaj
tylko o jednym, Alex: matka nigdy Cię nie rozumiała. Ja
natomiast znam Cię jak wielokrotnie czytaną ksiąŜkę. I za-
cytuję to, co mówi pewna znajoma nastolatka: podoba mi
się to, co czytam. Serdecznie pozdrawiam.
Greg.
[ Pobierz całość w formacie PDF ]