HOBBIT 3D PT1 D1 mini(Leon 345), Hobbit niezwykła podróż Disk2
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
00:00:01:Materiał przygotował,kompresował|i składał Leon 345.Udanego seansu00:00:20:Bombur.00:00:28:Z naszš pomocš czy bez,|krasnoludowie i tak pomaszerujš ku górze.00:00:32:Sš zdeterminowani,|by odzyskać swš ojczyznę.00:00:35:Thorin uważa,|że przed nikim nie odpowiada.00:00:41:Podobnie zresztš jak i ja.00:00:43:To nie przede mnš odpowiadasz.00:00:58:Pani Galadrielo.00:01:00:Mithrandirze.00:01:03:Minšł już długi czas.00:01:07:Czas mnie zmienił,00:01:12:ale nie paniš Lorien.00:01:21:Nie wiedziałem,|że Elrond posłał po ciebie.00:01:24:Nie on, tylko ja.00:01:36:Saruman!00:01:38:Nie próżnujesz ostatnio, przyjacielu.00:01:43:Czy sšdziłe, Gandalfie, że twoje plany|i knowania ujdš mojej uwadze?00:01:51:Ujdš?00:01:54:Robię to, co uważam za słuszne.00:01:58:Smok od dawna zajmuje twoje myli.00:02:02:To prawda, pani.00:02:04:Smaug nikomu nie składa lenna.00:02:07:Lecz gdyby sprzymierzył się z wrogiem,00:02:10:stanowiłby straszliwš broń.00:02:13:Jakim wrogiem?00:02:15:Wróg został pokonany.00:02:19:Sauron nigdy nie odzyska pełni sił.00:02:23:Od 400 lat żyjemy w pokoju,00:02:29:- ciężko zdobytym pokoju.|- Czyżby?00:02:36:Trolle schodzš z wyżyn.00:02:38:Napadajš na wsie i folwarki.00:02:41:Po drodze zaatakowali nas orkowie.00:02:43:To nie zwiastuje wojny.00:02:45:Czemu zawsze musisz się mieszać?00:02:48:Wypatrywać kłopotów tam,|gdzie ich nie ma.00:02:50:Niech mówi.00:02:53:Zło, potężniejsze niż Smaug,|podnosi łeb.00:02:58:Kto silniejszy od niego.00:03:02:Możemy to zignorować,|lecz ono nas nie poniecha.00:03:06:Zaręczam.00:03:07:Zielony Las toczy choroba.00:03:10:Mieszkańcy mówiš na niego|teraz Mętny Las.00:03:14:I powiadajš...00:03:17:Co?00:03:18:Nie przerywaj w takim momencie.00:03:20:Co mówiš leni?00:03:22:Twierdzš, że w Dol Gundur|ukrył się czarnoksiężnik,00:03:26:który wzywa duchy.00:03:29:To absurd. Nikt na tym wiecie|nie posiada takiej mocy.00:03:34:Ten "czarnoksiężnik"|to zwykły miertelnik.00:03:39:- Kuglarz, udajšcy maga.|- Też tak sšdziłem,00:03:43:- ale Radagast widział...|- Radagast?00:03:47:Nie wspominaj mi o Radagacie Burym.00:03:50:To głupiec.00:03:53:To oryginał, przyznaję.00:03:55:- Przez pustelniczy tryb życia.|- Raczej brak umiaru w spożywaniu grzybków.00:04:01:Mšcš mu umysł i żółcš zęby.00:04:06:Ostrzegałem go.00:04:08:Nie wypada, by jeden z Istarich|błškał się po lasach...00:04:11:Przyniosłe co.00:04:15:Masz to od Radagasta.00:04:18:Co, co znalazł w Dol Guldur.00:04:21:Tak.00:04:24:Pokaż.00:04:36:Cóż to?00:04:39:Relikt z Mordoru.00:04:53:- Ostrze Morgulu.|- Wykute dla Czarnoksiężnika z Angmaru.00:04:58:I wraz z nim złożone do grobu.00:05:03:Gdy Angmar upadł,00:05:05:ludzie z północy zabrali|jego ciało wraz z dobytkiem00:05:09:i ukryli wród gór Rhudauru.00:05:13:Głęboko w skalnej rozpadlinie.00:05:16:W grobowcu tak ciemnym,00:05:20:że wiatło tam nie sięgnie.00:05:22:To niemożliwe.00:05:25:Grobowiec opatrzono|zaklęciami wielkiej mocy.00:05:28:Nie da się go otworzyć.00:05:29:Czy mamy dowód, że oręż ten|wzięto z grobowca Angmara?00:05:35:Ja go nie mam.00:05:36:Bo takowy nie istnieje.00:05:39:Zastanówmy się, co wiemy.00:05:42:Samotna zgraja orków odważyła się|przejć za Bruinen.00:05:47:Odnaleziono sztylet z minionej epoki.00:05:50:A miertelnik,|udajšcy czarnoksiężnika,00:05:56:zaszył się w ruinach twierdzy.00:06:01:To jeszcze niewiele znaczy.00:06:05:Bardziej martwi mnie owa|krasnoludzka kompania.00:06:10:Nie jestem przekonany,|czy słusznie sprzyjasz ich wyprawie.00:06:16:Gdyby zwrócili się do mnie,|oszczędziłbym im zawodu.00:06:20:Nie rozumiem, czemu|mamisz ich nadziejš.00:06:24:Odchodzš.00:06:28:Tak.00:06:31:Wiedziałe.00:06:43:Mój panie, Elrondzie,00:06:45:krasnoludowie odeszli.00:06:53:Miejcie się na bacznoci.00:06:55:Opuszczamy dzikie ostępy.00:06:57:Balinie, znasz ten szlak.|Prowad.00:07:08:Panie Baggins!00:07:10:Nie oglšdaj się w tył.00:07:26:- Pójdziesz za nimi?|- Tak.00:07:29:Masz słusznoć, pomagajšc|Thorinowi Dębowej Tarczy.00:07:32:Obawiam się jednak, że wyprawa ta|wyzwoliła nieznane nam moce.00:07:39:Trzeba rozwišzać|zagadkę Ostrza Morgulu.00:07:43:Co porusza się w mrokach,|z dala od naszych oczu.00:07:47:Na razie się nie ujawni.00:07:51:Lecz co dzień ronie w siłę.00:07:54:Musisz być ostrożny.00:08:01:Mithrandirze!00:08:04:Czemu niziołek?00:08:08:Nie wiem.00:08:13:Saruman uważa, że tylko wielka moc00:08:17:zdoła trzymać w szachu wielkie zło.00:08:20:Ja jestem innego zdania.00:08:24:Odkryłem, że to małe rzeczy,00:08:28:codzienne starania zwykłych ludzi00:08:30:nie dopuszczajš złego.00:08:34:Proste dowody miłoci i dobroci.00:08:39:Czemu Bilbo Baggins?00:08:44:Może dlatego, że się lękam.00:08:49:A on dodaje mi odwagi.00:08:56:Nie lękaj się, Mithrandirze.00:09:01:Nie jeste sam.00:09:07:Gdyby potrzebował mojej pomocy,00:09:10:przybędę.00:10:43:Czekajcie.00:10:57:Musimy się schronić!00:11:00:Uwaga!00:11:07:Kryjcie się!00:11:09:Trzymajcie się!00:11:15:To nie zwykła nawałnica.00:11:17:To jest walka!00:11:20:Spójrzcie!00:11:26:Niech to!|Legendy sš prawdziwe!00:11:30:Olbrzymy!00:11:32:Kamienne olbrzymy!00:11:41:Schowaj się, głupcze!00:11:44:Trzymajcie się!00:11:54:- Co się dzieje?|- Złap mnie za rękę!00:12:21:Żwawo!00:12:59:Skaczcie!00:13:14:Nie!00:13:27:Nie, Kili!00:13:37:Żyjš!00:13:39:Gdzie jest Bilbo?00:13:43:Tam!00:13:47:Łapcie go!00:13:51:Złap mojš rękę!00:14:18:Mylałem, że go stracilimy.00:14:20:Jest stracony, odkšd opucił dom.00:14:24:Nie powinno go tu być.00:14:26:Nie ma tu dla niego miejsca.00:14:30:Dwalinie!00:14:37:Wyglšda na bezpiecznš,|sprawdcie na tyłach.00:14:40:Górskie jaskinie rzadko sš niezamieszkałe.00:14:47:Pusto.00:14:51:- Rozpalmy ogień!|- Żadnego ognia, nie tutaj.00:14:56:Przepijcie się.00:14:58:Ruszamy skoro wit.00:15:00:Mielimy poczekać w górach,|aż dołšczy Gandalf.00:15:04:Taki był plan.00:15:06:Plan się zmienił.00:15:07:Bofurze,00:15:09:staniesz na warcie.00:15:18:wieży trop!00:15:21:Poszli górskim szlakiem.00:16:25:A ty dokšd?00:16:30:Wracam do Rivendell.00:16:33:Nie!00:16:34:Nie ma odwrotu!00:16:35:Jeste częciš kompanii,|jednym z nas.00:16:38:Nie sšdzę.00:16:42:Thorin miał rację,|nie powinno mnie tu być.00:16:45:Nie jestem Tukiem, tylko Bagginsem.|Co ja sobie mylałem...00:16:51:- Mogłem zostać w domu.|- Tęskno ci, rozumiem.00:16:55:Wcale nie rozumiesz!00:16:56:Nikt z was nie rozumie,|jestecie krasnoludami!00:16:59:Przywyklicie do życia w drodze.00:17:02:Nie należycie do żadnego miejsca!00:17:08:Przepraszam.00:17:15:Masz rację.00:17:20:Nie należymy.00:17:31:Życzę ci dużo szczęcia.00:17:36:Naprawdę.00:17:42:Co to?00:18:06:Pobudka!00:18:07:Wstawać!00:18:32:Uwaga!00:19:05:Puszczaj!00:19:13:Zostaw mnie!00:21:02:Kto omiela się wkraczać|pod broniš do mego królestwa?00:21:08:Szpiedzy, złodzieje, zabójcy?00:21:12:- Krasnoludy, wasza nieprawoć.|- Krasnoludy?00:21:15:Znalelimy ich|we Frontowym Przedsionku.00:21:17:Co tak stoicie?|Przeszukać ich!00:21:23:Sprawdcie wszystkie zakamarki.00:21:30:Co robicie w tych czeluciach?00:21:33:Mówcie!00:21:37:Dobrze.00:21:38:Nie raczš powiedzieć,|to będš skrzeczeć!00:21:43:Przynieć łamacz koci!00:21:48:Zacznijmy od najmłodszego!00:21:50:Czekaj!00:21:53:Proszę, proszę!00:21:57:Wasza dostojnoć!00:22:00:Thorin, syn Thraina|syna Throra, Król spod Góry.00:22:09:Zapomniałem,|że nie posiadasz góry00:22:12:i nie jeste królem, czyli jeste00:22:17:tak naprawdę nikim.00:22:22:Znam kogo, kto zapłaci|solidnš sumkę za twojš głowę.00:22:28:Samš głowę, bez ciała.00:22:33:Być może wiesz, o kim mówię.00:22:36:Twój dawny wróg.00:22:42:Blady Ork.|Dosiadajšcy białego warga.00:22:48:Azog Bezczeszczyciel|został pokonany.00:22:53:Poległ w walce przed laty.00:22:56:I sšdzisz, że jego|plugawe dni przeminęły?00:23:02:Przekaż wieci Blademu Orkowi.00:23:04:Niech wie, że mam co dla niego.00:23:45:Tak.00:23:54:Tak!00:23:57:Glum, glum.00:24:27:Przebrzydłe gobliny.00:24:31:Lepsze to niż stare koci, skarbie.|Lepsze to, niż nic.00:25:04:Same koci. Za mało mięsa.00:25:11:Cicho! Oskóruj go!00:25:21:Krain tych mróz w dłonie nam wrósł,|w stopy się wżarł00:25:29:Głazy i skały jak z koci starych,|bezmięsnych ciał00:25:36:Zimny jak trup, piersi bez tchu|dla mnie w sam raz00:26:20:Popatrz, mój skarbie,|jaki mięsisty kšsek.00:26:27:Glum, glum!00:26:32:Cofnij się.00:26:34:Ostrzegam, nie zbliżaj się!00:26:40:To jest ostrze elfów,|ale on nie jest elfem.00:26:48:Co to jest, skarbie?|Co to jest?00:26:53:Nazywam się Bilbo Baggins.00:26:57:Baggins?00:27:00:Cóż to Baggins, skarbie?00:27:04:Jestem hobbitem z Shire.00:27:08:Lubimy gobliny, nietoperze i ryby,|ale hobbita jeszcze nie jedlimy.00:27:14:Jest mięciutki?00:27:16:- I soczysty?|- Stój! Ani kroku!00:27:21:Użyję go, jeli mnie zmusisz!00:27:24:Nie chcesz żadnych kłopotów.|Rozumiesz?00:27:28:Pokaż mi drogę wyjcia,|a zniknę ci z oczu.00:27:31:- Zabłšdził?|- Tak.00:27:34:I chcę jak najszybciej|się stšd wydostać.00:27:37:Wiemy! Wiemy, którędy hobbit wyjdzie.00:27:40:I to bezpiecznie, przez mrok.|Cicho bšd!00:27:44:- Jestem cicho.|- Nie do ciebie mówilimy!00:27:47:O tak! My przecież mówilimy do niego.00:27:50:Nie wiem, co to za zagadki, ale...00:27:53:Zagadki!00:27:56:Uwielbiamy zagadki.|Prawda, skarbie?00:27:58:A on nie lubi? Lubi!|Lubi zagadki?00:28:03:Może.00:28:07:Ma korzenie, lecz nie widać gdzie.00:28:11:Wyżej drzew wcišż pnie się.|Pnie się szpic, choć nie ronie nic a nic.00:28:20:- Góra?|- Tak, tak!00:28:23:Może kolejnš?00:28:27:... [ Pobierz całość w formacie PDF ]
zanotowane.pl doc.pisz.pl pdf.pisz.pl chiara76.opx.pl
00:00:01:Materiał przygotował,kompresował|i składał Leon 345.Udanego seansu00:00:20:Bombur.00:00:28:Z naszš pomocš czy bez,|krasnoludowie i tak pomaszerujš ku górze.00:00:32:Sš zdeterminowani,|by odzyskać swš ojczyznę.00:00:35:Thorin uważa,|że przed nikim nie odpowiada.00:00:41:Podobnie zresztš jak i ja.00:00:43:To nie przede mnš odpowiadasz.00:00:58:Pani Galadrielo.00:01:00:Mithrandirze.00:01:03:Minšł już długi czas.00:01:07:Czas mnie zmienił,00:01:12:ale nie paniš Lorien.00:01:21:Nie wiedziałem,|że Elrond posłał po ciebie.00:01:24:Nie on, tylko ja.00:01:36:Saruman!00:01:38:Nie próżnujesz ostatnio, przyjacielu.00:01:43:Czy sšdziłe, Gandalfie, że twoje plany|i knowania ujdš mojej uwadze?00:01:51:Ujdš?00:01:54:Robię to, co uważam za słuszne.00:01:58:Smok od dawna zajmuje twoje myli.00:02:02:To prawda, pani.00:02:04:Smaug nikomu nie składa lenna.00:02:07:Lecz gdyby sprzymierzył się z wrogiem,00:02:10:stanowiłby straszliwš broń.00:02:13:Jakim wrogiem?00:02:15:Wróg został pokonany.00:02:19:Sauron nigdy nie odzyska pełni sił.00:02:23:Od 400 lat żyjemy w pokoju,00:02:29:- ciężko zdobytym pokoju.|- Czyżby?00:02:36:Trolle schodzš z wyżyn.00:02:38:Napadajš na wsie i folwarki.00:02:41:Po drodze zaatakowali nas orkowie.00:02:43:To nie zwiastuje wojny.00:02:45:Czemu zawsze musisz się mieszać?00:02:48:Wypatrywać kłopotów tam,|gdzie ich nie ma.00:02:50:Niech mówi.00:02:53:Zło, potężniejsze niż Smaug,|podnosi łeb.00:02:58:Kto silniejszy od niego.00:03:02:Możemy to zignorować,|lecz ono nas nie poniecha.00:03:06:Zaręczam.00:03:07:Zielony Las toczy choroba.00:03:10:Mieszkańcy mówiš na niego|teraz Mętny Las.00:03:14:I powiadajš...00:03:17:Co?00:03:18:Nie przerywaj w takim momencie.00:03:20:Co mówiš leni?00:03:22:Twierdzš, że w Dol Gundur|ukrył się czarnoksiężnik,00:03:26:który wzywa duchy.00:03:29:To absurd. Nikt na tym wiecie|nie posiada takiej mocy.00:03:34:Ten "czarnoksiężnik"|to zwykły miertelnik.00:03:39:- Kuglarz, udajšcy maga.|- Też tak sšdziłem,00:03:43:- ale Radagast widział...|- Radagast?00:03:47:Nie wspominaj mi o Radagacie Burym.00:03:50:To głupiec.00:03:53:To oryginał, przyznaję.00:03:55:- Przez pustelniczy tryb życia.|- Raczej brak umiaru w spożywaniu grzybków.00:04:01:Mšcš mu umysł i żółcš zęby.00:04:06:Ostrzegałem go.00:04:08:Nie wypada, by jeden z Istarich|błškał się po lasach...00:04:11:Przyniosłe co.00:04:15:Masz to od Radagasta.00:04:18:Co, co znalazł w Dol Guldur.00:04:21:Tak.00:04:24:Pokaż.00:04:36:Cóż to?00:04:39:Relikt z Mordoru.00:04:53:- Ostrze Morgulu.|- Wykute dla Czarnoksiężnika z Angmaru.00:04:58:I wraz z nim złożone do grobu.00:05:03:Gdy Angmar upadł,00:05:05:ludzie z północy zabrali|jego ciało wraz z dobytkiem00:05:09:i ukryli wród gór Rhudauru.00:05:13:Głęboko w skalnej rozpadlinie.00:05:16:W grobowcu tak ciemnym,00:05:20:że wiatło tam nie sięgnie.00:05:22:To niemożliwe.00:05:25:Grobowiec opatrzono|zaklęciami wielkiej mocy.00:05:28:Nie da się go otworzyć.00:05:29:Czy mamy dowód, że oręż ten|wzięto z grobowca Angmara?00:05:35:Ja go nie mam.00:05:36:Bo takowy nie istnieje.00:05:39:Zastanówmy się, co wiemy.00:05:42:Samotna zgraja orków odważyła się|przejć za Bruinen.00:05:47:Odnaleziono sztylet z minionej epoki.00:05:50:A miertelnik,|udajšcy czarnoksiężnika,00:05:56:zaszył się w ruinach twierdzy.00:06:01:To jeszcze niewiele znaczy.00:06:05:Bardziej martwi mnie owa|krasnoludzka kompania.00:06:10:Nie jestem przekonany,|czy słusznie sprzyjasz ich wyprawie.00:06:16:Gdyby zwrócili się do mnie,|oszczędziłbym im zawodu.00:06:20:Nie rozumiem, czemu|mamisz ich nadziejš.00:06:24:Odchodzš.00:06:28:Tak.00:06:31:Wiedziałe.00:06:43:Mój panie, Elrondzie,00:06:45:krasnoludowie odeszli.00:06:53:Miejcie się na bacznoci.00:06:55:Opuszczamy dzikie ostępy.00:06:57:Balinie, znasz ten szlak.|Prowad.00:07:08:Panie Baggins!00:07:10:Nie oglšdaj się w tył.00:07:26:- Pójdziesz za nimi?|- Tak.00:07:29:Masz słusznoć, pomagajšc|Thorinowi Dębowej Tarczy.00:07:32:Obawiam się jednak, że wyprawa ta|wyzwoliła nieznane nam moce.00:07:39:Trzeba rozwišzać|zagadkę Ostrza Morgulu.00:07:43:Co porusza się w mrokach,|z dala od naszych oczu.00:07:47:Na razie się nie ujawni.00:07:51:Lecz co dzień ronie w siłę.00:07:54:Musisz być ostrożny.00:08:01:Mithrandirze!00:08:04:Czemu niziołek?00:08:08:Nie wiem.00:08:13:Saruman uważa, że tylko wielka moc00:08:17:zdoła trzymać w szachu wielkie zło.00:08:20:Ja jestem innego zdania.00:08:24:Odkryłem, że to małe rzeczy,00:08:28:codzienne starania zwykłych ludzi00:08:30:nie dopuszczajš złego.00:08:34:Proste dowody miłoci i dobroci.00:08:39:Czemu Bilbo Baggins?00:08:44:Może dlatego, że się lękam.00:08:49:A on dodaje mi odwagi.00:08:56:Nie lękaj się, Mithrandirze.00:09:01:Nie jeste sam.00:09:07:Gdyby potrzebował mojej pomocy,00:09:10:przybędę.00:10:43:Czekajcie.00:10:57:Musimy się schronić!00:11:00:Uwaga!00:11:07:Kryjcie się!00:11:09:Trzymajcie się!00:11:15:To nie zwykła nawałnica.00:11:17:To jest walka!00:11:20:Spójrzcie!00:11:26:Niech to!|Legendy sš prawdziwe!00:11:30:Olbrzymy!00:11:32:Kamienne olbrzymy!00:11:41:Schowaj się, głupcze!00:11:44:Trzymajcie się!00:11:54:- Co się dzieje?|- Złap mnie za rękę!00:12:21:Żwawo!00:12:59:Skaczcie!00:13:14:Nie!00:13:27:Nie, Kili!00:13:37:Żyjš!00:13:39:Gdzie jest Bilbo?00:13:43:Tam!00:13:47:Łapcie go!00:13:51:Złap mojš rękę!00:14:18:Mylałem, że go stracilimy.00:14:20:Jest stracony, odkšd opucił dom.00:14:24:Nie powinno go tu być.00:14:26:Nie ma tu dla niego miejsca.00:14:30:Dwalinie!00:14:37:Wyglšda na bezpiecznš,|sprawdcie na tyłach.00:14:40:Górskie jaskinie rzadko sš niezamieszkałe.00:14:47:Pusto.00:14:51:- Rozpalmy ogień!|- Żadnego ognia, nie tutaj.00:14:56:Przepijcie się.00:14:58:Ruszamy skoro wit.00:15:00:Mielimy poczekać w górach,|aż dołšczy Gandalf.00:15:04:Taki był plan.00:15:06:Plan się zmienił.00:15:07:Bofurze,00:15:09:staniesz na warcie.00:15:18:wieży trop!00:15:21:Poszli górskim szlakiem.00:16:25:A ty dokšd?00:16:30:Wracam do Rivendell.00:16:33:Nie!00:16:34:Nie ma odwrotu!00:16:35:Jeste częciš kompanii,|jednym z nas.00:16:38:Nie sšdzę.00:16:42:Thorin miał rację,|nie powinno mnie tu być.00:16:45:Nie jestem Tukiem, tylko Bagginsem.|Co ja sobie mylałem...00:16:51:- Mogłem zostać w domu.|- Tęskno ci, rozumiem.00:16:55:Wcale nie rozumiesz!00:16:56:Nikt z was nie rozumie,|jestecie krasnoludami!00:16:59:Przywyklicie do życia w drodze.00:17:02:Nie należycie do żadnego miejsca!00:17:08:Przepraszam.00:17:15:Masz rację.00:17:20:Nie należymy.00:17:31:Życzę ci dużo szczęcia.00:17:36:Naprawdę.00:17:42:Co to?00:18:06:Pobudka!00:18:07:Wstawać!00:18:32:Uwaga!00:19:05:Puszczaj!00:19:13:Zostaw mnie!00:21:02:Kto omiela się wkraczać|pod broniš do mego królestwa?00:21:08:Szpiedzy, złodzieje, zabójcy?00:21:12:- Krasnoludy, wasza nieprawoć.|- Krasnoludy?00:21:15:Znalelimy ich|we Frontowym Przedsionku.00:21:17:Co tak stoicie?|Przeszukać ich!00:21:23:Sprawdcie wszystkie zakamarki.00:21:30:Co robicie w tych czeluciach?00:21:33:Mówcie!00:21:37:Dobrze.00:21:38:Nie raczš powiedzieć,|to będš skrzeczeć!00:21:43:Przynieć łamacz koci!00:21:48:Zacznijmy od najmłodszego!00:21:50:Czekaj!00:21:53:Proszę, proszę!00:21:57:Wasza dostojnoć!00:22:00:Thorin, syn Thraina|syna Throra, Król spod Góry.00:22:09:Zapomniałem,|że nie posiadasz góry00:22:12:i nie jeste królem, czyli jeste00:22:17:tak naprawdę nikim.00:22:22:Znam kogo, kto zapłaci|solidnš sumkę za twojš głowę.00:22:28:Samš głowę, bez ciała.00:22:33:Być może wiesz, o kim mówię.00:22:36:Twój dawny wróg.00:22:42:Blady Ork.|Dosiadajšcy białego warga.00:22:48:Azog Bezczeszczyciel|został pokonany.00:22:53:Poległ w walce przed laty.00:22:56:I sšdzisz, że jego|plugawe dni przeminęły?00:23:02:Przekaż wieci Blademu Orkowi.00:23:04:Niech wie, że mam co dla niego.00:23:45:Tak.00:23:54:Tak!00:23:57:Glum, glum.00:24:27:Przebrzydłe gobliny.00:24:31:Lepsze to niż stare koci, skarbie.|Lepsze to, niż nic.00:25:04:Same koci. Za mało mięsa.00:25:11:Cicho! Oskóruj go!00:25:21:Krain tych mróz w dłonie nam wrósł,|w stopy się wżarł00:25:29:Głazy i skały jak z koci starych,|bezmięsnych ciał00:25:36:Zimny jak trup, piersi bez tchu|dla mnie w sam raz00:26:20:Popatrz, mój skarbie,|jaki mięsisty kšsek.00:26:27:Glum, glum!00:26:32:Cofnij się.00:26:34:Ostrzegam, nie zbliżaj się!00:26:40:To jest ostrze elfów,|ale on nie jest elfem.00:26:48:Co to jest, skarbie?|Co to jest?00:26:53:Nazywam się Bilbo Baggins.00:26:57:Baggins?00:27:00:Cóż to Baggins, skarbie?00:27:04:Jestem hobbitem z Shire.00:27:08:Lubimy gobliny, nietoperze i ryby,|ale hobbita jeszcze nie jedlimy.00:27:14:Jest mięciutki?00:27:16:- I soczysty?|- Stój! Ani kroku!00:27:21:Użyję go, jeli mnie zmusisz!00:27:24:Nie chcesz żadnych kłopotów.|Rozumiesz?00:27:28:Pokaż mi drogę wyjcia,|a zniknę ci z oczu.00:27:31:- Zabłšdził?|- Tak.00:27:34:I chcę jak najszybciej|się stšd wydostać.00:27:37:Wiemy! Wiemy, którędy hobbit wyjdzie.00:27:40:I to bezpiecznie, przez mrok.|Cicho bšd!00:27:44:- Jestem cicho.|- Nie do ciebie mówilimy!00:27:47:O tak! My przecież mówilimy do niego.00:27:50:Nie wiem, co to za zagadki, ale...00:27:53:Zagadki!00:27:56:Uwielbiamy zagadki.|Prawda, skarbie?00:27:58:A on nie lubi? Lubi!|Lubi zagadki?00:28:03:Może.00:28:07:Ma korzenie, lecz nie widać gdzie.00:28:11:Wyżej drzew wcišż pnie się.|Pnie się szpic, choć nie ronie nic a nic.00:28:20:- Góra?|- Tak, tak!00:28:23:Może kolejnš?00:28:27:... [ Pobierz całość w formacie PDF ]