X


HISTORYJKA PIERWSZA czli jak ktoś ...

pdf > download > ebook > pobieranie > do ÂściÂągnięcia

HISTORYJKA PIERWSZA czli jak ktoś szuka, HISTORYJKI

[ Pobierz całość w formacie PDF ]
Historyjka
pierwsza
czyli jak kto• szuka
to znajdzie… J
Autor : Rainwoman
Beta : niezawodna Toffi
J
Wła
Ļ
ciwie sama nie do ko
ı
ca rozumiała, co robiła w takim miejscu. Ton
Ģ
cy w
półmroku pub, g
ħ
sty od zapachu piwa i papierosowego dymu, powinien odstrasza
ę
, albo
przynajmniej zniech
ħ
ca
ę
. Tymczasem tkwiła tu samotnie, przy barze, skupiaj
Ģ
c na sobie
dziesi
Ģ
tki zmru
Ň
onych, szkl
Ģ
cych si
ħ
w półmroku oczu. Nawet barman, co rusz obrzucał j
Ģ
wyra
Ň
aj
Ģ
cym zdziwienie spojrzeniem. Przez chwil
ħ
sprawiał nawet wra
Ň
enie, jakby chciał j
Ģ
zapyta
ę
, co tu robi, ale po krótkiej obserwacji, u
Ļ
miechn
Ģ
ł si
ħ
z lekk
Ģ
kpin
Ģ
i zrezygnował.
Poprawiła si
ħ
na wysokim, twardym stołku i podniosła do ust szklank
ħ
z piwem, zostawiaj
Ģ
c
na barze mokre kółko. Ubrana w delikatn
Ģ
sukienk
ħ
z kolorowego mu
Ļ
linu nie pasowała tu
i ka
Ň
dy z obecnych, swoim ciekawskim spojrzeniem zdawał si
ħ
to potwierdza
ę
, a mimo to
tkwiła tu nadal, na przekór wszystkiemu.
To był impuls… Kiedy zobaczyła ten pub z ulicy, po prostu pchn
ħ
ła drzwi, przekraczaj
Ģ
c
próg i zagł
ħ
biaj
Ģ
c si
ħ
w jego otm
ħ
tach…
Cicha, rockowa muzyka s
Ģ
cz
Ģ
ca si
ħ
leniwie z gło
Ļ
ników sprawiła,
Ň
e zacz
ħ
ła wystukiwa
ę
rytm na metalowym podnó
Ň
ku krzesła, swoj
Ģ
szczupł
Ģ
, odzian
Ģ
w czarn
Ģ
szpilk
ħ
stop
Ģ
.
Zdecydowanie była tu nowym zjawiskiem i zaczynało j
Ģ
to bawi
ę
. Wygl
Ģ
dała jak motyl
wrzucony znienacka do legowiska ciem. Ich oczy powoli zdzierały z niej t
Ģ
cienk
Ģ
, letni
Ģ
sukienk
ħ
w kolorowe kwiaty. Niemal czuła ich oddechy na sobie, a mimo to strach nie
nadchodził. W jej idealnym
Ň
yciu nie było na niego miejsca, nie istniał. I nawet teraz,
w naturalnym ludzkim odruchu, kiedy powinien był si
ħ
ujawni
ę
, jak ostrze
Ň
enie, nie pojawiał
si
ħ
. Najwidoczniej był niewykształcony organ, zastygł w zal
ĢŇ
ku, niezdolny do zaistnienia i
odkrycia swojej funkcji.
Co pomy
Ļ
lałby Krzysztof, gdyby zastał j
Ģ
w takim miejscu? U
Ļ
miechn
ħ
ła si
ħ
do swoich
my
Ļ
li, bo wizja przera
Ň
enia w oczach nad wyraz uporz
Ģ
dkowanego i niezdolnego do ryzyka
m
ħŇ
a j
Ģ
po prostu rozbawiła. Tkwił w poukładanym
Ļ
wiecie liczb jak drzewo w ziemi.
Porastał mchem, nie
Ļ
wiadomy niczego wokół, coraz cz
ħĻ
ciej tak
Ň
e jej. Nie szukała
usprawiedliwienia, szukała wra
Ň
e
ı
,
Ň
eby poczu
ę
,
Ň
e jest,
Ň
e nie wyblakła,
Ň
e istnieje.
Potrzebowała m
ħ
skich spojrze
ı
,
Ň
eby uwierzy
ę
,
Ň
e jest jeszcze kobiet
Ģ
wart
Ģ
grzechu…
Drgn
ħ
ła lekko, kiedy poczuła nagły powiew zimnego powietrza na ramionach. Na krze
Ļ
le
obok niej usiadł młody m
ħŇ
czyzna, którego spojrzeniem oceniła na góra trzydzie
Ļ
ci lat.
Ciemne, przydługie włosy opadaj
Ģ
ce na policzki i kark zacierały troch
ħ
jego profil, ale i tak
na ten widok serce przyspieszyło swój monotonny rytm. Czarna skórzana kurtka dokładnie
opinała jego plecy i ramiona, uwydatniaj
Ģ
c mi
ħĻ
nie. Skin
Ģ
ł na barmana, który bezszelestnie
zacz
Ģ
ł nalewa
ę
piwo do kufla. Dopiero, kiedy wypił słusznego łyka zimnego, złocistego
Autor : Rainwoman
2
Beta : niezawodna Toffi
J
płynu, odwrócił twarz w jej stron
ħ
i spojrzał na ni
Ģ
. Serce zamarło na chwil
ħ
, czuj
Ģ
c jak to
spojrzenie wgryza si
ħ
w jej skór
ħ
. Ciemne, prawie czarne oczy si
ħ
gn
ħ
ły jej, po czym leniwie
zacz
ħ
ły zsuwa
ę
si
ħ
ni
Ň
ej, do ust, potem po szyi. Utkn
ħ
ły dłu
Ň
ej przy delikatnie rozchylonym
dekolcie sukienki, by wreszcie m
ħŇ
czyzna lekko odchylił si
ħ
do tyłu, ogarniaj
Ģ
c wzrokiem
reszt
ħ
jej ciała. Dopiero wtedy jego brwi uniosły si
ħ
nieznacznie do góry, a usta zadrgały
w półu
Ļ
miechu. Odpowiedziała tym samym. Tak zacz
ħ
ła si
ħ
ich rozmowa bez słów. Ich oczy
co jaki
Ļ
czas pod
ĢŇ
ały ku sobie spojrzeniem, przez chwil
ħ
skupiaj
Ģ
c si
ħ
wył
Ģ
cznie na sobie.
Poczuła lekkie mrowienie na karku, które powoli zacz
ħ
ło spływa
ę
w dół jej ramion, budz
Ģ
c
do
Ň
ycia st
ħ
sknione pieszczoty piersi. G
ħ
sia skórka sprawiła,
Ň
e wypchn
ħ
ły do przodu sutki,
stercz
Ģ
ce teraz bezwstydnie przez cienki materiał stanika. Ciało powoli zaczynało wybudza
ę
si
ħ
z długiego, zimowego snu, a blada dot
Ģ
d skóra zaczynała ró
Ň
owie
ę
obietnic
Ģ

M
ħŇ
czyzna nie był pora
Ň
aj
Ģ
co pi
ħ
kny, ale miał w sobie to nienazwane „co
Ļ
”, ten nieodparty
m
ħ
ski urok samca. Całym sob
Ģ
zdawał si
ħ
wysyła
ę
do niej sygnał,
Ň
e wszystko, co obieca
niesie w sobie pokrycie. Uniósł kufel z piwem i lekko skin
Ģ
ł w jej kierunku, nawi
Ģ
zuj
Ģ
c nowy
poziom ich dialogu. Odpowiedziała tym samym, po czym przechyliła szklank
ħ
, wlewaj
Ģ
c
w siebie pot
ħŇ
nego łyka. Zimne piwo schłodziło wn
ħ
trze jej ust, na sekund
ħ
obni
Ň
aj
Ģ
c
temperatur
ħ
jej ciała iluzj
Ģ
. W lokalu było duszno i skóra w naturalny sposób wyrównywała
poziom skali Celsjusza do bezpiecznego poziomu, zraszaj
Ģ
c jej plecy i dekolt kropelkami
potu. Potrz
Ģ
sn
ħ
ła lekko głow
Ģ
, odsuwaj
Ģ
c ciemne włosy z ramion na plecy i wystawiaj
Ģ
c na
widok biel smukłej szyi. Jego oczy zachłannie wpiły si
ħ
w ni
Ģ
, tu
Ň
poni
Ň
ej ucha. Niemal
wyobra
Ň
ała sobie jak j
Ģ
tam li
Ň
e, jak sunie po niej cał
Ģ
szeroko
Ļ
ci
Ģ
zachłannego, smakuj
Ģ
cego
ka
Ň
dy milimetr skóry j
ħ
zyka…
Ciemnowłosy opró
Ň
nił kufel, z hukiem odstawiaj
Ģ
c go na bar. Ich spojrzenia znowu si
ħ
spotkały, tylko po to, by do dialogu doł
Ģ
czyła jeszcze głowa. Jej nieznaczny ruch w bok
wyra
Ň
ał wi
ħ
cej, ni
Ň
słowa. Rzucił na bar zwini
ħ
ty banknot i zeskoczył ze stołka, po czym bez
słowa leniwie j
Ģ
wymin
Ģ
ł. Ruch powietrza wywołany jego przej
Ļ
ciem sprawił,
Ň
e g
ħ
sia
skórka znowu wykwitła na jej skórze, stawiaj
Ģ
c na baczno
Ļę
wszystkie meszki włosowe na
ramionach.
- To takie proste? Ju
Ň
? –
przemkn
ħ
ło jej przez głow
ħ
, kiedy si
ħ
gała do kieszeni marynarki,
przeło
Ň
onej przez półnagie kolana. Wydobyła z niej banknot i podobnie jak jej niemy
towarzysz, poło
Ň
yła go na barze, osuwaj
Ģ
c si
ħ
na podłog
ħ
. Nogi zadr
Ň
ały, chybocz
Ģ
c si
ħ
na
wysokich obcasach. U
Ļ
miechn
ħ
ła si
ħ
, kiedy mrowienie znowu rozeszło si
ħ
fal
Ģ
po jej ciele.
Autor : Rainwoman
3
Beta : niezawodna Toffi
J
Wyszła,
Ň
egnana cichym, m
ħ
skim pomrukiem. Transakcja została zawarta. Teraz trzeba było
j
Ģ
jeszcze sfinalizowa
ę

ĺ
wiatło dnia poraziło jej oczy, kiedy wyszła na zewn
Ģ
trz. Ciepły powiew powietrza zata
ı
czył
z jej zwiewn
Ģ
sukienk
Ģ
. Dostrzegła go, czekał oparty o latarni
ħ
po drugiej stronie ulicy.
Dopiero teraz mogła obejrze
ę
go w całej okazało
Ļ
ci i dostrzec jak bardzo jest wysoki.
Umi
ħĻ
nione uda w opi
ħ
tych jasnych jeansach, w
Ģ
skie biodra i szerokie, m
ħ
skie ramiona w
jasnej koszulce, wygl
Ģ
daj
Ģ
cej spod czarnej, rozpi
ħ
tej na piersi skóry. Zatrzymała si
ħ
tylko na
chwil
ħ
, by ruszy
ę
w tym samym momencie, w którym jego plecy oderwały si
ħ
od betonowej,
nierównej powierzchni słupa. Szła za nim, jak po nitce Ariadny…
Nie spieszył si
ħ
, zerkaj
Ģ
c z rozbawieniem przez rami
ħ
, dla pewno
Ļ
ci,
Ň
e idzie za nim.
Utrzymywali dystans, ale oboje zmierzali w jednym kierunku. Jego ciało przywoływało j
Ģ
ka
Ň
dym ruchem…
Kilka ulic dalej zatrzymał si
ħ
przed bram
Ģ
prowadz
Ģ
c
Ģ
do wn
ħ
trza jasnej, pomalowanej na
piaskowy kolor kamienicy. Zaczekał na ni
Ģ
, wysyłaj
Ģ
c prosty w przekazie sygnał, by w ko
ı
cu
znikn
Ģę
w półmroku bramy. Przyspieszyła troch
ħ
, grz
ħ
zn
Ģ
c cienkimi obcasami mi
ħ
dzy
nierówn
Ģ
powierzchni
Ģ
brukowej kostki. Zobaczyła go, stał na ko
ı
cu w
Ģ
skiego, ton
Ģ
cego w
mroku przej
Ļ
cia. Czekał, by w ko
ı
cu ruszy
ę
w stron
ħ
ciemnych, drewnianych drzwi,
prowadz
Ģ
cych do wn
ħ
trza budynku. Stukot jej obcasów odbił si
ħ
echem w w
Ģ
skim przesmyku
bramy. Szara, kamienna posadzka wzmogła odgłos jej kroków. Teraz czekał na półpi
ħ
trze.
Ich spojrzenia znowu si
ħ
spotkały, po czym ruszył w gór
ħ
, leniwie wspinaj
Ģ
c si
ħ
po stopniach
schodów. Podtrzymała si
ħ
wy
Ļ
lizganej, drewnianej por
ħ
czy,
Ň
eby nie straci
ę
równowagi.
Powoli rozpocz
ħ
ła w
ħ
drówk
ħ
po schodach, jego
Ļ
ladem. Chłód kamienicy sprawił,
Ň
e jej ciało
znowu zadr
Ň
ało…
Cichy chrobot w zamku przyspieszył bicie jej serca. Była niemal u celu. Znikn
Ģ
ł w gł
ħ
bi
mieszkania, zostawiaj
Ģ
c otwarte szeroko drzwi. Chwil
ħ
potem stała ju
Ň
w progu mieszkania.
Zaproszenie zostało przyj
ħ
te…
Zamkn
ħ
ła drzwi i teraz spowita w półmroku pomieszczenia, próbowała zorientowa
ę
si
ħ
w układzie zupełnie obcego mieszkania. Uderzył j
Ģ
przyjemny, gł
ħ
boki zapach jego perfum,
który sprawił,
Ň
e na chwil
ħ
przymkn
ħ
ła oczy, wci
Ģ
gaj
Ģ
c go gł
ħ
biej w płuca. Kiedy nagle
złapał j
Ģ
za rami
ħ
, prawie krzykn
ħ
ła, upuszczaj
Ģ
c na podłog
ħ
trzyman
Ģ
w dłoniach
marynark
ħ
. Roze
Ļ
miał si
ħ
rozbawiony jej reakcj
Ģ
. Ten
Ļ
miech nie brzmiał rado
Ļ
nie,
przestraszył j
Ģ
. Jej serce niebezpiecznie rozkołysało si
ħ
na hu
Ļ
tawce z
Ň
ył…
Autor : Rainwoman
4
Beta : niezawodna Toffi
J
Poci
Ģ
gn
Ģ
ł j
Ģ
do pokoju. Wpadaj
Ģ
ce do jego wn
ħ
trza, przez pozbawione zasłon okna,
Ļ
wiatło,
uspokoiło j
Ģ
troch
ħ
. Próbowała wyrówna
ę
oddech, kiedy jego ramiona obj
ħ
ły jej tali
ħ
od tyłu.
Pomieszczenie było jasne i przestronne, pozbawione nadmiaru mebli. Pod jedn
Ģ
ze
Ļ
cian
w kolorze oliwkowej zieleni stał skórzany fotel, przy nim niski stolik. Niedaleko pod oknem
znajdowało si
ħ
du
Ň
e łó
Ň
ko, niemal zupełnie pozbawione po
Ļ
cieli. M
ħŇ
czyzna sun
Ģ
ł dłoni
Ģ
po
jej biodrze, brzuchu, by w ko
ı
cu nakry
ę
pier
Ļ
i bole
Ļ
nie j
Ģ
w sobie zacisn
Ģę
. Sykn
ħ
ła…
Druga dło
ı
opu
Ļ
ciła biodro i odsun
ħ
ła z jej ramion ciemne, br
Ģ
zowe włosy, odsłaniaj
Ģ
c
dost
ħ
p do szyi. Dotyk jego mi
ħ
kkich, ale zachłannych ust parzył skór
ħ
, a j
ħ
zyk ta
ı
czył,
dokładnie tak, jak sobie to wyobraziła. J
ħ
kn
ħ
ła cicho, budz
Ģ
c w nim pomruk zadowolenia.
Naparł na ni
Ģ
ciałem, kieruj
Ģ
c j
Ģ
na
Ļ
cian
ħ
, ku której j
Ģ
popychał. Oparła si
ħ
o ni
Ģ
cał
Ģ
powierzchni
Ģ
drobnych dłoni i przywarła gor
Ģ
cym czołem. Czuła,
Ň
e jedna z jego dłoni
pracuje pospiesznie przy rozporku jeansów, podczas gdy druga, nadal uciskała pier
Ļ
, dra
Ň
ni
Ģ
c
postawiony na baczno
Ļę
sutek. Szelest zsuwanych spodni sprawił,
Ň
e zadr
Ň
ała mocniej.
Wolna r
ħ
ka bez ostrze
Ň
enia wdarła si
ħ
pod zwiewny materiał sukienki, si
ħ
gaj
Ģ
c jej
po
Ļ
ladków. Jednym ruchem
Ļ
ci
Ģ
gn
Ģ
ł w dół jej bielizn
ħ
, która zawisła mi
ħ
dzy jej kolanami jak
poszarpana paj
ħ
czyna. Szorstka, niedelikatna dło
ı
wdarła si
ħ
mi
ħ
dzy jej uda, rozdzielaj
Ģ
c
fałdy jej kobieco
Ļ
ci. Zawstydziła si
ħ
, pierwszy raz, kiedy poczuła jak te silne, zdecydowane
palce wnikaj
Ģ
w ni
Ģ
, by znowu si
ħ
wysun
Ģę
i rozmaza
ę
po całej długo
Ļ
ci jej własn
Ģ
wilgo
ę
.
Dopiero teraz była
Ļ
wiadoma tego, jak bardzo była podniecona. Policzki zapłon
ħ
ły
czerwieni
Ģ
… Szerzej rozstawiła nogi, naci
Ģ
gaj
Ģ
c cienki materiał majtek mi
ħ
dzy swoimi
kolanami do granic mo
Ň
liwo
Ļ
ci. Kolejny zwierz
ħ
cy pomruk opu
Ļ
cił jego płuca, tu
Ň
przy jej
uchu. Czuła jak jego m
ħ
sko
Ļę
napiera na jej po
Ļ
ladki, podczas gdy dło
ı
nadal poruszała si
ħ
mi
ħ
dzy jej udami, co rusz zanurzaj
Ģ
c si
ħ
w niej i wychodz
Ģ
c. Mi
ħ
kkie mla
Ļ
ni
ħ
cie
towarzyszyło przy ka
Ň
dym jego ruchu… Wszedł w ni
Ģ
bez zb
ħ
dnych ceregieli, podrywaj
Ģ
c
ciało do góry. Zachwiała si
ħ
, mocniej napieraj
Ģ
c dło
ı
mi na
Ļ
cian
ħ
. Wolna r
ħ
ka m
ħŇ
czyzny
uj
ħ
ła jej biodro, podczas gdy ta, zaj
ħ
ta ugniataniem jej piersi przez materiał sukienki opu
Ļ
ciła
j
Ģ
.
- Podnie
Ļ
do góry ramiona – odezwał si
ħ
, z trudem wymawiaj
Ģ
c ka
Ň
de słowo. Posłuchała,
przenosz
Ģ
c ramiona nad głow
ħ
. Uniósł sukienk
ħ
i mocno poci
Ģ
gn
Ģ
ł do góry, zdejmuj
Ģ
c.
Odrzucony na bok zwiewny materiał, opadał na podłog
ħ
jak zraniony
Ļ
miertelnie motyl.
Szarpn
Ģ
ł zapi
ħ
cie stanika, uwalniaj
Ģ
c j
ħ
drne, pełne piersi. Zakołysały si
ħ
, opadaj
Ģ
c
nieznacznie w dół. Jego dło
ı
przywarła do drugiej piersi, by znowu bole
Ļ
nie mocno si
ħ
na
niej zacisn
Ģę
. Sykn
ħ
ła przez z
ħ
by, podczas gdy druga spocz
ħ
ła na jej brzuchu, naciskaj
Ģ
c na
Autor : Rainwoman
5
Beta : niezawodna Toffi
J
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • chiara76.opx.pl
  •